Być w sanatorium, to zupełnie co innego niż czytać o sanatorium, o tym jak tam jest.
Leczyć się i odpoczywać w sanatorium, to zupełnie co innego niż czytać o tym jak leczą się w nim inni.
Sanatoria prawdziwe różnią się od tych niezwykłych, jak choćby to Pod Klepsydrą lub to na Czarodziejskiej Górze, nie tylko dlatego, że są zwykłe.
Tu należałoby się zastanowić, czy książka nie jest swojego rodzaju sanatorium, wszak czytanie leczy, nie tylko umysł, zwany niekiedy duszą lub sercem, i usuwa zmęczenie – choć oczywiście bywa i tak, że zatruwa nasz umysł, zwany jakże często duszą lub sercem, nieuleczalnym jadem i sprawia, że po jej przeczytaniu jesteśmy jeszcze bardziej zmęczeni niż byliśmy przystępując do lektury... Tu należałoby się zastanowić, czy można stawiać znak równości między książką a czytaniem... Tu nie ma się nad czym zastanawiać. Książka to zupełnie co innego niż czytanie.
Tutejsze sanatorium też ma intrygującą nazwę: SATORI NA OUM.
To be in a sanatorium is something absolutely different than to read about a sanatorium and how it is in it.
To be treated and to take a rest in a sanatorium is something absolutely different than to read how people are treated and how they take a rest there.
Real sanatoria are much different than those extraordinary ones, like the one Under the Sign of the Hourglass or the one on Magic Mountain, not only due to the fact they are ordinary.
In this very moment we should consider if a book itself is a kind of sanatorium – reading can cure us, not only the mind, often called a soul or a heart, reading can take our tiredness away, although it can happen that reading can poison our mind, so often called a soul or a heart, makes it lethally ill, and we are even more tired and exhausted after reading than before.... Right in this very moment we should think if the equality sign can be put between book and reading... Of course not, there is nothing one can think about. Book is something absolutely different than reading.
This sanatorium has also an intriguing name: SATORI NA OUM.
Esti en la sanatorio jen io tute alia, malsama, ol nur legi pri iu sanatorio, pri tio kiel estas tie.
Esti kuracata kaj ripozi en la sanatorio, jen io tute alia ol legi pri tio kiel homoj estas tie kuracataj kaj kiel ili ripozas tie.

Realaj sanatorioj forte diferencas de tiuj nekutimaj, kiel tiu Sub La Sablohorloĝo aŭ tiu sur La Monto Magia. ne nur pro tio ke ili estas kutimaj kaj ordinaraj.

En tiu ĉi momento ni devus prikonsideri, ĉu la libro mem ne estas iu specifa sanatorio – ja legado povas kuraci, ne nur la menson, foje nomatan animo aŭ koro, kaj ripozigas – kvankam okazas, ke legado venenas nekuraceble nian menson, ofte nomatan animo aŭ koro, igas ke post la legado ni estas pli lacaj ol antaŭ... En tiu ĉi momento ni devus prikonsideri, ĉu la signo de egaleco povas esti metita inter libro kaj legado.... Kompreneble, ne. Tio estas nepripensenda. Libro estas io tute alia, malsama, ol legado.

La ĉitiea sanatorio ankaŭ havas interesegan, eble allogan, nomon: SATORI NA OUM.